Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 czerwca 2020

Widoki z okna - Jezioro Bodeńskie

Jak możecie się domyśleć, w czasie tej rotacji ponownie odwiedziłam Friedrichshafen. Z powodu wzmożonego ruchu lotniczego (chodzi o małe samoloty, bo linie lotnicze nadal nie są wpuszczane) moi piloci musieli zrobić kółko nad jego wodami. Dało mi to okazję do sfotografowania tego trzeciego w Europie zbiornika wodnego.

Musicie przyznać, że wygląda pięknie.
A tu załapało się nasz skrzydło.
I już zbliżamy się nad polami do lądowania.
I jeszcze jedno ujęcie z lotu ptaka, to jest samolotu :)
A tak wygląda już z ziemi. Pogoda nam dopisała.
A nad naszymi głowami znowu latał Zeppelin.
Cieszę się, że po pięciu miesiącach przerwy, ponownie zasiadłam w swoim podniebnym biurze.

wtorek, 25 lutego 2020

Machu Picchu

Bilety na Machu Picchu trzeba kupić online lub w Cusco. Jeżeli chcecie wspinać się na którąś z gór, to Wayna- ta bardziej oblegana i trudniejsza, ale niższa - wymaga dużo wcześniejszej rezerwacji. Sam bilet do Machu i Montana można poza sezonem kupić na tydzień przed. Koszt to 80 dolarów, kupuje się go na konkretne godziny i w podanym czasie trzeba się wyrobić.
Na szczycie góry. Wybraliśmy Montanę, bo na drugą górę nie było już miejsca. 

Duże bagaże zostawiliśmy w Cusco w hotelu w przechowalni. Z małymi plecakami ruszyliśmy busem. Cena 60 Soli w dwie strony (ale oczywiście trzeba się targować). Busik zatrzymuje się dwa razy - na śniadanie i obiad.
Można w agencji wykupić też całą wycieczkę z noclegiem i przewodnikiem, ale taniej wychodzi własna rezerwacja i tylko dołączenie się do transportu. O firmie, którą wybraliśmy pisałam już wcześniej.
Droga do Hidroelectrica jest kręta i wyboista. Jeżeli ktoś cierpi na chorobę lokomocyjną, to może ciężka to znosić.
Dla bogatszych kursuje pociąg. Bilet kosztuje ok 160 dolarów.

Pociągi kursują, a turyści idą obok. 

Z Hidroelectrica do Aguas Caliente idzie się wzdłuż torów 2,5h. To bardzo przyjemny spacer, ale trzeba mieć dobre buty, bo idzie się po kamieniach. Po drodze można kupić jedzenie i picie.

Trasa jest bardzo przyjemna. Każdy może ją pokonać. Idzie się po płaskim.

Nocleg w Aguas Caliente można znaleźć w  bardzo różnych cenach. Całe miasteczko to noclegi i restauracje.
Zaraz po przyjściu do miasteczka warto kupić bilety na autobus do Machu Picchu. Przynajmniej ten w górę. Koszt 14 dolarów, trzeba mieć ze sobą wydrukowany bilet wstępu i paszport.

Pierwszy autobus w górę rusza o 5:30. O 4:40 byliśmy w pierwszej dziesiątce w kolejce. Nie można zabrać ze sobą kijków z ostrymi końcami, parasoli, dużych bagaży, plastikowych torebek i jedzenia (przekąski trzeba schować).
Przechowalnia bagażu jest przy przystanku i druga przy wejściu do Machu Picchu.
Jedyne toalety znajdują się przed wejściem.

Weszliśmy  na teren miasta o 6 rano. Było całe zamglone. Na górę zaczęliśmy się wspinać o 7 rano jako pierwsi.
Na Montanę weszłam 1,2h. Średni czas w górę jest 2 godz. Mój partner wszedł w 45min. Ogólnie nie polecam. Strome schody, wąsko, po drodze się rozpadało.
Jeżeli wchodzicie, koniecznie weźcie wodę, przekąskę i koszulkę na zmianę. I nastawcie się na czekanie na ładną pogodę oraz szybki bieg w dół.

Przez godzinę nic nie było widać.

W końcu coś widać. Czekanie na szczycie zajęło nam tyle czasu, że na zwiedzanie ruin zostało nam 45min. Tego samego dnia wracaliśmy do Cusco.
Jeżeli możecie, zostańcie na drugą noc w Aguas Caliente. Da Wam to trochę oddechu i więcej czasu na zwiedzanie. Teoretycznie bilety są ważne przez 6 godzin (jeżeli wchodzi się na którąś z gór), ale nikt ich nie sprawdzał na terenie Machu Picchu. Na terenie zabytku obowiązuje ruch w jedym kierunku. Nie trzeba brać przewodnika.

Najlepsze zdjęcia wychodzą z okolic Chatki Ogrodnika.
Machu Picchu jest niesamowite i bardzo się cieszę, że udało mi się je zobaczyć na własne oczy.

niedziela, 12 stycznia 2020

Widoki z okna - Alpy w grudniu

I jeszcze jeden wpis z poprzedniego roku. Po przepięknych Malediwach widzianych z lotu ptaka -  piękne, ośnieżone Alpy.

Zdjęcia zrobione w drodze z Malediwów do Lyon.
Majestatyczne góry, chmury i zachód słońca.
Takie widoki nie potrzebują filtrów.
😍
Prawie w domu.

wtorek, 7 stycznia 2020

Widoki z okna - Malediwy

W 2015 roku spędziłam na Malediwach tydzień. Jak wygląda taki pobyt świąteczny możecie przeczytać tutaj.
A poniżej pokazuję jak wyglądają wyspy z lotu ptaka w 2019 roku. W grudniu spędziłam w hotelu przy lotnisku 12 godzin. 😒 Przynajmniej widoki z okna były tego warte.

lazur, atole, biały piasek
Do poszczególnych resortów - wysp dopływa się motorówkami.
Niektóre wyspy są niezamieszkane.
Państwo Malediwy to około 1190 wysp w 26 atolach koralowych na podmorskim łańcuchu wulkanicznym.
No to na którą lecimy?
Tutaj możecie zobaczyć, jak wygląda taki resort z lotu ptaka. Zazwyczaj znajduje się w nim wszystko, co jest potrzebne do udanych wakacji. Pod warunkiem, że nie macie wiecznej potrzeby przemieszczać się z miejsca na miejsce. :)
Jak bańki na wodzie.
I co? Warto być stewardessą?
W następnym wpisie pokażę Wam dla odmiany górskie, ośnieżone szczyty. 

piątek, 3 stycznia 2020

Podsumowanie Roku 2019

Przyszedł czas na podsumowanie minionego roku. Od początku więc:

styczeń
Zacznijmy od kolejnego kraju (84)  na mojej mapie - Mauritius 
Odwiedziłam tą rajską wyspę pracując jako freelancer, bo z początkiem roku nie miałam stałej pracy.

Małpy co mi zjadły lody.
luty
Byłam nadal bez stałego kontraktu, ale udało mi się dostać kolejne zlecenie i dzięki temu polecieć z El Al.

marzec
Zaczął się krótkim wyjazdem do Łodzi.
A z końcem miesiąca polecieliśmy do Dubaju.

Skakać każdym może.

kwiecień
A z Dubaju do Omanu, kraju 85go!
W kwietniu stało się coś jeszcze....podpisałam kontrakt!

Oman- jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi.
maj
Pierwsza rotacja w maju przywiodła mnie do Azerbejdżanu, kraju 86go.

czerwiec
W nowej, starej pracy odwiedziłam Taszkient.

lipiec
W lipcu nadszedł czas na wakacje w Polsce - pierwszy pobyt na Helu.

sierpień
Wielka atrakcja miesiąca - klika dni w Tokio.

wrzesień
Krótki pobyt w 87 państwie - w Kenii.

Wiecie, że kiedyś pracowałam dla Narodów Zjednoczonych?
październik
To miesiąc moich urodzin. W tym roku zrobiliśmy kolejny wypad w Polsce (bo nasz kraj też lubię zwiedzać), tym razem na Dolny Śląsk.
Październik to też miesiąc oczekiwania. W firmie zaczynają się dziać dziwne rzeczy.

listopad
W ten najbardziej depresyjny miesiąc (podobno) nadal czekamy na rozwój wypadków. 

grudzień
Ostatni miesiąc w roku zaczyna się od pobytu we Florencji i Berlinie.
Następnie zimowe wakacje w Egipcie, gdzie zwiedzam Luksor.

grobowiec w Dolinie Królów
A kończy na Mauritiusie (z krótkim postojem na Malediwach).

Świąteczny drink zamiast czerwonego barszczu - jak widać zabrałam ze sobą sukienkę i szpilki. Uwaga: szpilki słabo sprawdzają się na piasku.

Moja nowa mapa świata.

Sporo jeszcze miejsc do odkrycia przede mną! Cieszę się każdą nową destynacją.
A teraz pełna nowych planów i nadziei wskakuję w 2020!

piątek, 3 maja 2019

Widoki z okna - Malta

Dawno już nie było wpisu z serii: "Widoki z okna". Dziś mam dla Was kilka zdjęć z lądowania na Malcie.





I już zaraz siadamy.
W następnym wpisie pokażę Wam trochę zdjęć z Valletty i okolic. A o Gozo, Mdinie i Rabacie możecie przeczytać w moich archiwalnych wpisach. W 2015 roku byłam na tej wyspie na wakacjach!

piątek, 28 września 2018

Widoki z okna - Rzym

W zeszłym roku w maju spędziłam kilka dni w Rzymie. Zapraszam tutaj, tutaj i tutaj - wszystko dzięki poprzedniej firmie.W tym roku w nowej firmie, piloci zafundowali mi niesamowity przelot nad Wiecznym Miastem.
Zapraszam na widoki z okna:


Tybr
Koloseum
A na moim Instagrami znajdziecie filmik z tego przelotu.

Czy wiecie, że to jest mój 401-szy wpis na tym blogu?!
 

środa, 27 czerwca 2018

Widoki z okna - Nicea

Ostatnio, jak już się pewnie zorientowaliście, dużo czasu spędzam w Nicei. Dziś mam dla Was kilka "widoków z mojego biura". Miłego dnia!

Kołujemy po płycie.
I już jesteśmy w powietrzu.


A na moim Instagramie znajdziecie filmik z tego startu.

czwartek, 9 listopada 2017

Widoki z okna - Katar

Dziś zapraszam Was na kolejny post z serii "widoki".
W czasie ostatniej rotacji spędziłam kilka dni w Dosze w Katarze. A poniższe zdjęcia przedstawiają ten mały kraj z lotu ptaka, znaczy samolotu 😁.

Katar liczy ok 2,5 mln mieszkańców (większość to napływowi). Stolica ma dwa lotniska. Stare (zdj) na którym obsługiwane są prywatne samoloty oraz nowe - komercyjne.

starsza część miasta
oraz ta nowa
A to "Perła", czyli sztuczna wyspa. Znajdują się na niej drogie rezydencje, luksusowe sklepy i restauracje.
A tak wygląda reszta kraju.
Mój telefon sprawował się dobrze. To, że zdjęcia są żółto-niewyraźne, spowodował unoszący się wszędzie piasek. Jak to na pustyni!


wtorek, 10 października 2017

Widoki z okna - nocą

O tym, że nie lubię latać nocą możecie przeczytać tutaj. Jednak nocki mają jedną dobrą stronę - niesamowite widoki z okna.


Telefon nie złapał ostrości, ale zdjęcie i tak mi się podoba :)


Zachód słońca, a ja pracuję.
Dobranoc! Pomyślcie o tych, co właśnie przemierzają przestworza.