niedziela, 5 lipca 2026

Czerwiec '26 w pracy.

Ten miesiąc nie zaczął się dla mnie najlepiej w strefie pracy (na życie prywatne nie mogę narzekać).  Jedyne zapytanie jakie dostałam, było bardzo mało komfortowe. Pominę to milczeniem. Lotnictwo biznesowe ma swoją szarą strefę.

Dopiero 27 czerwca wyleciałam do pracy. Lot dla odmiany miałam z Warszawy!

Samolot już znacie, ale teraz ma inne malowanie.

Na lotnisko dojechałam SKM i dalej Uberem (Terminal VIP jest trochę oddalony).

Szybkie przebieranie się w lotniskowej toalecie - to już znacie.

I już byłam gotowa do pracy. Mieliśmy jeden krótki lot tego dnia.

Poczęstunek powitalny dla pasażerów.

Szybko mi ten rejs zleciał. Razem z załogą udałam się do hotelu - okazało się, że jest położony na odludziu. A ja nastawiłam się już na zwiedzanie Nicei. 😜

Zrobiliśmy drobne zakupy na samolot. Udało mi się kupić też kwiaty. A jak nie ma wazonu w pokoju? To trzeba sobie jakoś radzić.

W okolicach hotelu był tylko supermarket, a myśmy chcieli coś zjeść....

Jedzenie w Moxy do najlepszych nie należy, ale jak kto głodny, to ni wybrzydza. 

Kolejnego dnia zmieniliśmy hotel na taki, znajdujący się przy lotnisku (bo mieliśmy tam wracać po nocnym locie.) 

Po zmianie hotelu pobiegłam do terminalu po kanapkę, przebrałam się w mundur i już w drogę. 


Dowód, że byłam w Nicei. 😉

I czekaliśmy i czekaliśmy. A było gorąco - w samolocie ponad 40 stopni. Klimatyzację można włączyć dopiero, jak pasażerowie są w prywatnym terminalu. Lotnisko w Nicei znajduje się w samym centrum miasta i walczy z hałasem (naszym kosztem).

Nie doczekaliśmy się lotu, ale koleżanka z kokpitu (tak miałam pilotkę) zrobiła mi bardzo ładne zdjęcia. Warto było się tak pocić!

Odczekaliśmy swoje i wróciliśmy do hotelu na krótką noc, bo...
Kolejny dzień to kolejny lot.

Rano, ale po śniadaniu, polecieliśmy do Finlandii.  

Taki cudny pasażer był tym razem z nami (inni też byli).

Na fińskim lotnisku szybko pożegnaliśmy naszych podróżnych i na pusto wróciliśmy do Warszawy.

W czerwcu został mi tylko jeszcze jeden dzień pracy - ostatni dzień miesiąca - 30ty. 
Spędziłam go na dyżurze domowym. 

I takie oto mamy podsumowanie miesiąca. 

A co będzie się działo w lipcu? To się okaże. (Ale będzie latanie.😍)