W lipcu latałam na dwóch nowych typach samolotu. A w sierpniu? Na jednym!
Jak tak dalej pójdzie, to pod koniec roku zostaną mi tylko rakiety do odkrywania. 😉
Zrobiłam siedmiodniowy freelance dla firmy, dla której kiedyś pracowałam na cały etat. Tak, zawsze to powtarzam, większość zleceń dostaję po znajomości.
![]() |
| Nie ma tu zbyt wiele miejsca. |
W samolotach średniej wielkości największy problem to miejsce w galley (czyli bufecie). Ciężko pracuje się na tak ograniczonej powierzchni. A jak pasażerowie widzą stewardesę na pokładzie, to oczekują serwisu. 😉
![]() |
| Oto całe moje królestwo. Kawa z termosu i zimny serwis. Na nic więcej nie ma tu miejsca. |
Czekam na kolejne typy!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz