W zeszłą niedzielę mogliście tutaj poczytać o samolocie typu Praetor 600, a dzisiaj mam dla Was jeszcze jeden wpis z lipca, o jeszcze jednej maszynie.
W swojej karierze w prywatnym lotnictwie bardzo mało miałam do czynienia z samolotami typu Gulfstream. Kiedyś, w Stanach, zrobiłam jeden lot - wydaje mi się, że na typie G400. Ale głowy sobie nie dam uciąć, bo to był tylko jeden krótki lot.
I w końcu! Mogę sobie dodać tę amerykańską maszynę do CV.
![]() |
| Gulfstream 150 to starszy typ samolotu. Należy on do "midsize", czyli średniej wielkości jetów i był produkowany do 2017 roku. Tutaj w hangarze. |
![]() |
| A tak prezentuje się kabina. Zabiera sześciu pasażerów, siedmiu - jeżeli ktoś chce lecieć w toalecie. I tak, jest tam siedzenie z pasami. |
Kabina wydaje się bardzo przestrzenna. Podróżujący mogą wygodnie się rozsiąść. Wszyscy mają stoliki, co nie zawsze jest normą. (Gdy w samolocie zamontowana jest kanapa, to część pasażerów musi jeść z tacki na kolanach.)
![]() |
| Tu jeszcze jedno spojrzenie na kabinę. Siedzenia w tym akurat modelu są materiałowe, częściej jednak spotyka się skórzane. |
![]() |
| W każdym samolocie musi znajdować się instrukcja bezpieczeństwa. |
![]() |
| Toaleta jest bardzo obszerna, jak na tego typu samolot. |
Samolot mi się spodobał, chociaż serwis w nim jest trudny. Chyba najtrudniejszy ze wszystkich samolotów, na których w ostatnim czasie latałam. Za to jest szybki i cichy!
Tutaj znajdziecie filmik na YouTubie.
I tak oto mam nowy typ samolotu! Na czym teraz będę latać? 😍





