W piątek 11 września ruszyłam do pracy. I to był bardzo fajny wylot!
Od początku jednak. Tradycyjnie, na lotnisko w Warszawie udałam się kolejką miejską SKM. I? I już było z przygodami, nie wiem, czy pamiętacie (pewnie nie), że maszyniści we wrześniu strajkowali? Hmm. Zgadnijcie w jaki dzień? Dokładnie w ten, w który musiałam skorzystać z usług kolei. Siedziałam jak na szpilkach, bo wszystkie pociągi, łącznie z moim, były opóźnione.
Wpadłam w ostatniej chwili na lotnisko. 😅
![]() |
| Następnie spędziłam dwa wspaniałe dni w Maladze, o których będzie następny wpis. |
Po takim pobycie miałam zrobić jeden lot powrotny do Polski. Dlaczego przyleciałam dwa dni przed planowanym rejsem? Bo w prywatnym lotnictwie nigdy nie wiadomo, kiedy może wpaść jakiś inny lot. Zawsze musi być załoga na dyżurze, a mi oczywiście w to graj! Płacą mi od dnia i kto by narzekał na dwa dni spędzone na południu Hiszpanii???
![]() |
| Przed lotem poszłam ze swoją pilotką na śniadanie. I kupiłyśmy sobie kanapki na drogę. W tej firmie jest jedzenie dla załogi tylko powyżej określonego czasu w pracy. A my nie lubimy być głodne. 😉 |
Wracając do hotelu zrobiłam jeszcze małe zakupy na pokład.
![]() |
| Przebrałam się w swój obecnie ulubiony mundur z kieszeniami i w drogę. |
Jest takie powiedzenie w środowisku lotniczym: za długo latasz, gdy ekscytuje cię nowy rodzaj lodu.😂😂😂
![]() |
| Takie kosteczki mi dali! |
Leciałam na samolocie typu Learjet 60. Czy ja Wam już go opisywałam? Czy tylko o nim wspominałam?
(Jeśli go nie znajdę, to obiecuję napisać.)
![]() |
| Drobny poczęstunek i czekamy na pasażerów. |
Wieczorem skończyłam pracę w Katowicach, w których zostałam na noc. Następnego dnia rano wsiadłam w pociąg i znowu z przygodami (pociąg się zepsuł i przesiadaliśmy się w środku lasu na inny), wróciłam do domu.
I znowu myślałam, że to na tyle, a tu wpadł jeszcze jeden dzień.
![]() |
| Bardzo wczesny start z Modlina. Ale jaką fotkę uszczeliłam! |
![]() |
| Piję kawę i szykuję poczęstunek przed lotem. |
Jak wygląda taki dzień? Poniżej macie moją rozpiskę.
I już do domu z LOTem.
30 września jeszcze raz wyleciałam do pracy. Ale musiałam tylko jako pasażer się przebazować do Katowic.😊 Ten wylot i dalszy ciąg rotacji znajdziecie w październikowym podsumowaniu.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz