Chile - kraj 102!
Nasz pobyt w Santiago de Chile rozpoczęliśmy od wjechania na wzgórze San Cristobal. Jeżeli macie siłę, to możecie też wejść/zejść. My byliśmy po nocnym locie, a w połowie lutego upał tam doskwiera.
![]() |
| 800 m n.p.m. i takie widoki |
Na samym szczycie znajduje się sanktuarium Matki Boskiej z 22 metrową figurą. Jest też ładny kościółek i sporo stanowisk z wodą / lodami / itp.
![]() |
| Wykupiliśmy bilet powrotny / w dwie strony. Wpierw kolejką (podobną do tej w Hong Kongu) wjechaliśmy na górę. Obeszliśmy sanktuarium i dalej przeszliśmy na kolejkę linową. Nią zjechaliśmy w dół (w połowie można wysiąść), zjedliśmy lody na dolnej stacji - 16pln i wjechaliśmy w górę. Następnie wróciliśmy ponownie kolejką. Całość około 80pln za dwie osoby. |
Kolejka ta nazywa się "funicular". Funicular po polsku to kolej linowo-terenowa Jest to rodzaj transportu szynowego, w którym wagony poruszają się po pochyłym torze (często górzystym) i są ciągnięte przez linę napędową.
![]() |
| Ze wzgórza udaliśmy się w kierunku historycznego centrum. W Santiago jest wiele pięknych murali. |
Na ten dzień mieliśmy zaplanowane wzgórze San Cristobal i spacer po centrum. Wiedziałam (ja odpowiadam u nas za planowanie), że pierwsze dni po przylocie są ciężki i lepiej nie przesadzać z programem.
Główny plac miasta Plaza des Armas był dość zatłoczony, ale bezpieczny. W stolicy zdarzają się protesty i trzeba uważać na kieszonkowców.
![]() |
| Piękne wnętrze katedry przy Plaza des Aramas. |
Poszliśmy jeszcze w kilka bocznych uliczek. Zobaczyliśmy spalony kościół (zamieszki z 2019), jeszcze więcej murali i dużo ludzi oryginalnie ubranych. 😉
Drugi dzień zaczęliśmy od spaceru po wzgórzu Santa Lucia.
![]() |
| Park, fontanny, ozdobne budowle, czyli bezpłatne wzgórze w centrum miasta. Warte obejrzenia. |
![]() |
| Tradycyjne i pyszne empanady zjedliśmy niedaleko Mercado Centrale. Sprzedawca powiedział mi, żebym zdjęła łańcuszek (udający złoto). |
Później szwendaliśmy się jeszcze po lokalnych bazarach. Dwie panie zwróciły nam uwagę, żeby trzymać telefony. Podobno kradną. Dalej było spokojniej. Tylko w okolicach Mercado Centrale był sztuczny tłum miejscami. Boczne uliczki są zdecydowanie bezpieczniejsze i wszyscy chodzą z telefonami w ręce.
![]() |
| W mieście jest dużo postkolonialnych budynków. |
![]() |
| Szkoda, że nas nastraszono (i dobrze zarazem). Miasto straciło dla mnie dużo, a miejscami jest przepiękne. |










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz