niedziela, 18 stycznia 2026

"Stewardesa" - Chris Bohjalian

Długo się zastanawiałam, czy opublikować wpis o tej książce. Ma bardzo wymowny tytuł ( i jakże na temat) "Stewardesa", ale jest to kryminał, a nie książka biograficzna / reportaż / poradnik/ czy historia lotnictwa.  I w przeciwieństwie też do fikcji literackich już na tym blogu przedstawionych, głównym tematem jest morderstwo, a nie życie stewardessy.

Widzieliście ten serial? Polecam, chociaż jest sporo różnic pomiędzy książką i filmem.
(Przy okazji filmów o stewardessach znacie "Jackie Brown"? Do zobaczenia obecnie na Netflix.)

Ponieważ jednak ten blog dotyczy szeroko pojętego lotnictwa (i moich podróży), to postanowiłam Wam opowiedzieć o książce Chrisa Bohjalian. I tak, bardzo mi się ona podobała, a ja w kryminałach nie gustuję. Przeczytałam ją w dwa dni.😊

Ciekawostka, książka zaczyna się w Dubaju, a nie jak serial w Bangkoku.  Wiem, że w Emirates dziewczyny musiały stać w czasie safety demo, gdyby pasażer miał pytanie. Jednak w innych firmach nie wydaje mi się to standardową procedurą.

Akcja książki to próba rozwikłania morderstwa, jest również kilka wątków dotyczących pracy głównej bohaterki - Cassie (Cassandry). Na tych fragmentach się skupiam w tym poście.

Krótki pobyt, czyli nocowanie przy lotnisku. Skąd ja to znam?


Raz w życiu słyszałam "Terrain, terrain! Pull up!" i nie chcę znowu tego słyszeć.
 Tu znowu ciekawostka: siedzenie Sharon Stone. Nigdy nie słyszałam o takiej nazwie.
A wiecie, że siedzenia odwrócone tyłem do kokpitu, są najbezpieczniejsze?


A tu mamy "slam clicker"

Jak podsuwa nam AI:
 A "slam clicker" is slang, primarily used by flight crews, for a crewmember who stays in their hotel room and doesn't socialize with others during a layover. The term comes from the act of "slamming" the door shut and "clicking" the lock to signal they are staying in their room. This behavior is a contrast to crew members who go out to explore the city or socialize.
Czyli osobo, która decyduje się pozostać w pokoju.  Nie ukrywam, zdarza mi się.

BMI czyli stosunek wagi do wzrostu - w liniach powinien być w normie. Czy jest? No, różnie to bywa. Faktem jest to, że trzeba być sprawnym fizycznie, aby wykonywać moją pracę.

Książka jest dobrze napisana i ładnie wydana. Wiem, że zawsze o tym piszę, ale po mojej "Hotelowy zawrót głowy", bardziej zwracam uwagę na takie rzeczy. 

Seks w czasie lotu? Czyli "High Mile Club". Autor wyraźnie jest zafascynowany wszystkim legendarnymi aspektami lotnictwa.😉
W tej książce to mnie tak nie razi, bo jest to od początku do końca fikcja. Książka nie udaje reportażu, czy wspomnień okraszonych seks skandalami, które pewnie nigdy się nie wydarzyły. 


Śmierć na pokładzie i odwieczne pytanie, co zrobić z ciałem.


Cassie chciała przenieść zmarłego do biznes klasy. Pamiętam z mojego szkolenia, że nam tego zabroniono.


Pierwsza klasa i sektory. 
Każdy cabin crew odpowiada za jakąś część samolotu, oczywiście pracujemy w zespole, ale mam też swoje sektory.


Czy starsi piloci są lepszymi pilotami?
Tak uważa autor i przywołuje Hudson River.


Kiedy ja latałam w liniach komercyjnych, to zaczynało się w ekonomii, później był biznes i pierwsza klasa. Zdarzały się jednak loty, że musiałam wrócić do ekonomii, pomimo tego, że już pracowałam w pierwszej. I nie był to miły powrót.😅


Było kilka lat temu zdarzenie na pokładzie, że pasażerka załatwiła swoją potrzebę na oczach innych w galley. Z tego co pamiętam, była pod wpływem.
Tutaj przynajmniej jest to dziecko.... Chociaż nadal jest to karygodne.

Bardzo fajna książka. Polecam fanom lotnictwa i nie tylko!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz