niedziela, 30 listopada 2025

"Cała prawda o lataniu. Stewardesy w rozmowie z Krzysztofem Pyzią."

 W poprzednim wpisie wyjaśniłam Wam, jak wygląda obecnie moja sytuacja w pracy. 
Dlatego, mam dużo czasu na czytanie. 😉 (P.S. Wszystkie przedstawione poniżej opinie są moje - bo ktoś mi ostatnio na Insta zarzucał, że zjechałam książkę.)

Postanowiłam zapoznać się z książkami o stewardesach dostępnymi na polskim rynku. Nie będę ukrywać, że większość książek kupuję z drugiej ręki. W ten sposób zdobyłam i tę. Na portalach sprzedażowych można ją znaleźć poniżej 10zł (plus koszty przesyłki).

"Cała prawda o lataniu. Stewardesy w rozmowie z Krzysztofem Pyzią."
Zacznę może od plusów:

Książka jest bardzo ładnie wydana. Widać, że nie drukowano jej oszczędnie. Wręcz, moim zdaniem, można by trochę zmniejszyć czcionkę i pominąć powtarzanie tytułów i podtytułów rozdziałów. Książka byłaby przez to tańsza. 😇


Zaczynamy od wstęp od tego, że jest to zawód elitarny oraz prestiżowy. Z czym (ponownie, w tej recenzji są tylko moje opinie) nie do końca się zgadzam. Moim zdaniem, te czasy prestiżu minęły bezpowrotnie.

Drugi plus to fakt, że macie wszystko zebrane w jednym miejscu. Jest to dobra pozycja dla osób, które interesują się zawodem, nic o nim nie wiedzą i nie chce im się szukać. 

Jeśli znacie te zawód albo umiecie googlować / chatgpt używać, to wszystkie lub prawie wszystkie  informacje i historie sobie znajdziecie online. 
Dodatkowo, część informacji jest przestarzałych, a część....no hmmm podkolorowanych...

Jak widać, wydawca nie żałował papieru. Rozdział zaczyna się od połowy strony.
Historia zawodu - faktycznie bardzo krótka.

Mam wrażenie, że w paru miejscach autor, tam gdzie rozmowy są z anonimowymi stewardesami, trochę pofantazjował. Z drugiej strony, nie znam wszystkich linii lotniczych na świecie i nie wiem, co się u nich dzieje na pokładzie.

A skąd autor wziął taką ciekawostkę? 😕 Pierwszy raz słyszę, że juniorki mają dłuższe spódnice. Ktoś coś wie?
Tutaj też sytuacja wydaje mi się mało prawdopodobna. Napełnienie kamizelki nie jest łatwe i tanie.
Nawet na treningach często dostaje się takie już użyte i dmuch się je samemu. Zazwyczaj tylko instruktor ma jedną sprawną, żeby zaprezentować jaki to jest hałas, gdy się napełnia.

Jak sam tytuł sugeruj, są to rozmowy. Kilka dziewczyn jest wymienionych z imienia i nazwiska, inne chciały pozostać anonimowe. I w przypadku tych drugich, odniosłam wrażenie, że sytuacje są dziwne, mało prawdopodobne.
Co do osób wymienionych z nazwiska, to wiem, że te stewardesy istnieją i akurat one dzielą się takimi historiami, w które jestem skłonna uwierzyć.


Macie inne odczucia? Czytaliście "Całą prawdę o lataniu?" Napiszcie w komentarzu tutaj, na Insta lub FB. Chętnie poznam Wasze opinie.

Rozmowy zapisane w książce, żeby miały sens muszą być ponadczasowe i coś wnosić. Takie jak te tutaj, bardziej nadają się do magazynu, czy na stronę internetową.
 Nie wiedzę sensu publikowania tego typu książek.


Tutaj rozmowa z Martą Bil. Nie zgadzam się, że szkoły dla cabin crew są użyteczne, ale dziewczyna mądrze się wypowiada na wiele tematów.


Z tego co wiem, to latała w Emirates i dzieli się z czytelnikami zaobserwowanymi różnicami kulturowymi. Z częścią obserwacji się zgadam, z częścią nie, ale jest to ciekawy i autentyczny fragment książki. Widać, że latała i ma co opowiadać.


Kolejna prawdziwa stewardesa, to Marta Biała, która również ciekawie opowiada o naszej podniebnej karierze. Dodatkowo mówi, jako osoba pracująca w rekrutacji, jak przejść rozmowę o pracę, na jakie osoby trafia. Zwraca uwagę na błędy w CV, wygląd, zadania grupowe. 
Czy więcej znajdziesz w internecie? Pewnie tak. 

Można mi zarzucić, że moja pierwsza książka "Etat w chmurach" też już jest przestarzała i się z tym zgadzam. Chciałam tylko zaznaczyć, że ukazała się ona ponad 10 lat temu, gdy w Internecie nie było jeszcze tak wiele dostępnych informacji o lataniu na Bliskim Wschodzie. Pisanie teraz pozycji o lataniu musi wnosić coś niedostępnego online. 😆

O technikach sprzedażowych. Rozmowa z anonimową stewardesą. I do tych właśnie fragmentów mogę się przyczepić.


Bardzo krótko latałam na czarterach, więc temat sprzedaży jest mi mało znany. Nie wydaje mi się jednak, żeby można ubierać biżuterię z wózka duty free i tak ją reklamować. Podgrzewanie jedzenia przed startem, żeby pachniało? Latanie po pokładzie przed boardingiem z kubkiem kawy, żeby paxy ją kupowali? No nie wiem. Mam wątpliwości.
A tu rozmówczyni jest anonimowa, więc nie mam jak tego z nią skonfrontować.

Podoba mi się rozmowa z dziewczyną, która latała w Arabii Saudyjskiej dla rodziny królewskiej. (Z tego co wiem, obecnie pracuje w Europie.) Mam dwie znajome, które tam latały i ich opowieści się pokrywają.

Jeżeli ktoś z Was jest zainteresowany lataniem dla VIP to znajdzie w tym rozdziale sporo informacji.
(A jeszcze więcej na moim blogu, wystarczy wpisać w okienko wyszukiwania "praca".)

Na końcu książki znajduje się słowniczek lotniczy i alfabet. 

Podsumowując. Jeżeli nie macie pojęcia o lataniu i lubicie czytać wywiady, to ta lektura przypadnie Wam do gustu. Nie jest to jednak książka wysokich lotów, odkrywcza, czy językowo powalająca. Dobrze się czyta, wszystko jest zebrane w jednym miejscu. Niewiele utkwiło mi w pamięci. 
Jest ładnie wydana.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz