Cóż to był za miesiąc! Pełen niespodziewanych zwrotów akcji. Na samym początku miesiąca zadzwoniła do mnie koleżanka, że jej koleżanki znajoma kogoś szuka. I tak, tak to się odbywa. Znajomości, znajomości...
Dziewczyna musiała wrócić do domu i szukała freelancerki na swoje zastępstwo. Miało to być dwa tygodnie w Afryce Wschodniej. A mi to pasuje! Tam mnie jeszcze nie było. 😉 Czekałam dwa dni na potwierdzenie z prawie spakowaną walizką i niestety, nie nadeszło. Tak też bywa.
Szkoda. (Za czekanie nikt mi nie płaci.)
Po tygodniu odezwała się inna znajoma, że potrzebuje kogoś na już z Paryża do ... Afryki. Krótki wylot, dosłownie dwa dni. Dwa dni to mało, ale innych ofert nie było. Czyli lecę! Lecę?
Po godzinie, gdy już byłam spakowana, zadzwoniła, że pilot nie ma wymaganych szczepień.... Bez szczepień do Afryki nie polecimy. Bez pilota też nie. Bez komentarza. 😒
Na szczęście zadzwoniła kolejnego dnia, że potrzebuje na już do Genewy.
![]() |
| Lot na pusto, czyli mogę popatrzeć, co gdzie i jak w samolocie. |
Do Rzymu, bo tam był samolot, a do Genewy nie było już biletów.
W Rzymie złapałam Ubera i szybko przemieściłam się na inne lotnisko. Tam już czekali moi piloci i od razu start do Genewy.
![]() |
| Kolejnego dnia w Genewie już w mundurze. Czekamy na pasażerów. |
Katering na pokład zamówiony był przez poprzednią stewardessę, bo ja w tym szale bym się nie wyrobiła. Tylko rano zrobiłam małe zakupy, wydrukowałam menu i gotowe.
Czekaliśmy trzy godziny. Piloci mają swoje limity. Okazało się, że po tym czasie ze względów prawnych nie możemy już lecieć... A pasażerów była tylko połowa z planowanych, czyli powrót do hotelu.
![]() |
| W Genewie było chłodno i deszczowo. Udałam się na krótki spacer, ale zaraz musiałam uciekać do hotelu. Zresztą, gdy o hotelu mowa. |
W mieście odbywały się Targi Zegarków. Możecie sobie wyobrazić, że w Szwajcarii jest to ważne wydarzenie. Tak ważne, że wszystkie hotele była zajęte. W końcu pilotowi udało się znaleźć trzy miejsca. Najprawdopodobniej ktoś anulował rezerwację. Jakie to były miejsca! Kilka lat temu byłam zaproszona z pilotami na kawę do hotelu President Willson w Genewie. Obecnie hotel skrócił nazwę do President. Prestiż pozostał.
I pamiętam, że sobie w tamtym czasie pomyślałam, że kiedyś tu zanocuję.... 😃
![]() |
| Na moim Instagramie możecie zobaczyć, jak wygląda pokój za 1100 euro. 😆 |
I zanocowałam.
![]() |
| Kolejnego dnia znowu w samolocie. I znowu czekamy. I znowu nie polecieliśmy... Bo pasażerowie stwierdzili, że "dziś nie jest dobry dzień na lot". 🙈 |
Poczekaliśmy dwie godziny. Lot został anulowany. Firma odesłała mnie do domu. I tak skończyła się moja rotacja w kwietniu.
Ciekawe, jaki będzie maj?
P.S. Przypominam o promocji na mój Ebook z Patagonii. To już ostatni moment, żeby kupić go w promocyjnej cenie.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz